Oto aplikacja, która oceni, jak żyjesz, ile tak jeszcze pociągniesz – i podpowie, co powinieneś zrobić, by pożyć dłużej i lepiej. Naukowo, bez ściemy

Strzałka wagi niepokojąco wychyla się w prawo. Cóż. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: przytyłam. Wszystko przez tę pracę zdalną. Nie chciało mi się gotować, więc podjadałam byle co przy komputerze. Nie ćwiczyłam, bo w domu pełnym dzieci i kotów trudno było znaleźć miejsce i czas na trening. Zaczęłam też gorzej sypiać, choć z natury jestem śpiochem. Budziły mnie nad ranem albo koty, albo nerwy. Wiosna była ciężka tego roku…

Co tam, będzie lepiej! – pomyślałam – muszę po prostu wziąć się w garść i wrócić do starych, dobrych nawyków. Może dieta pudełkowa? Albo dietetyk? Wydam fortunę… Nie, sama sobie poradzę! Ale nagle naszły mnie wątpliwości. Czy naprawdę dam radę sama siebie zdyscyplinować?

Działaj już teraz

Już niebawem dla ludzi w takiej sytuacji wsparciem będzie Vika Life – aplikacja na telefon, która ma nam pomóc lepiej żyć, a w efekcie – ograniczyć zapadanie na choroby przewlekłe i dłużej cieszyć się zdrowiem. Pomysłodawcą tego projektu jest Łukasz Osowski, twórca syntetyzatora mowy Ivona, współtwórca Alexy, asystenta głosowego używanego przez miliony użytkowników na świecie, która mówi głosem Ivony. Od dwóch lat Osowski pracuje nad aplikacją Vika Life.

– To, w jaki sposób żyjemy, ma dramatyczny wpływ na to, jak długo zachowamy zdrowie. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę – mówi Łukasz Osowski. – Statystyczny Polak mógłby unikać chorób przewlekłych i cieszyć się zdrowiem o 5-10 lat dłużej. Tyle że choroby to bardzo odległa perspektywa, gdy się ma 20 czy 30 lat. Myślimy: Cukrzyca? Miażdżyca? Choroby krążenia? To mnie nie dotyczy. Później się będę martwił! – i odkładamy działanie do momentu, kiedy zauważymy u siebie pierwsze objawy. Ale wtedy jest już za późno. Działać trzeba teraz, żeby nie dopuścić do rozwoju przewlekłych chorób. Ta myśl od dłuższego czasu nie dawała mi spokoju. I na dodatek koronawirus i związana z nim kwarantanna: statystyczny Polak w trakcie niej przytył 2 kg! Efekty będą dramatyczne.

Zespół Lab4Life, twórcy aplikacji Vika Life.
W jego skład wchodzą lekarze, naukowcy, dietetycy, psychologowie i inżynierowie

Razem z Tomaszem Noińskim, programistą, który także współtworzył w Amazonie Alexę, i Piotrem Wiśniewskim, lekarzem endokrynologiem, wykładowcą Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, który od dawna zwracał uwagę na znaczenie profilaktyki, Osowski zaczął zastanawiać się, co można zrobić. Jak pomóc ludziom, by zmienili nawyki i dłużej cieszyli się zdrowiem? Powoli klarował się pomysł, zaczęli go ubierać w słowa i technologie. Postanowili zbudować aplikację złożoną z dwóch podstawowych elementów. Pierwszym jest licznik wskazujący, ile lat zdrowia może oczekiwać użytkownik, a także pokazujący, ile lat może zyskać, jeśli będzie żył lepiej – zdrowiej się odżywiał, dłużej spał, był bardziej aktywny fizycznie.

– Wierzę, że kiedy ludzie na własne oczy zobaczą, jak bardzo ich tryb życia wpływa na wiek biologiczny ich organizmu, będą chcieli działać – mówi Osowski. – 40-latek zobaczy, że może jeszcze oczekiwać 35 lat zdrowia, ale może się okazać, że tylko 7… Coraz więcej osób, szczególnie w wieku 30-40 lat, zaczyna dbać o swoje zdrowie. Im jesteśmy starsi, tym perspektywa chorób staje się bardziej realna. Kiedy już pojawi się mobilizacja i postanowienie poprawy, Vika pomoże w tej zmianie. To gigantyczne wyzwanie dla naszego zespołu. Nikt wcześniej nie próbował takiej drogi. Wierzymy, że ta Vika zmieni życie tysięcy, a może milionów ludzi na całym świecie.

Wielki przełom, potem gorzej

– Na to, jak długo żyjemy i w jakim stanie zdrowia, największy wpływ ma właśnie nasz styl życia. Medycyna naprawcza mimo jej ogromnych sukcesów nie jest w stanie tak wydłużyć przeciętnego trwania życia w populacji jak optymalizacja czynników ryzyka związanych ze stylem życia – potwierdza Piotr Bandosz, lekarz epidemiolog chorób przewlekłych, zaangażowany w projekt Vika Life.

W latach 80. XX wieku umieralność spowodowana chorobami układu krążenia w Polsce wzrastała. Po przemianach ustrojowych na początku lat 90. zaczęła bardzo szybko się zmniejszać, skutkując szybkim wydłużaniem się życia w Polsce. Był to okres, w którym tempo wzrostu oczekiwanego trwania życia w naszym kraju należało do najszybszych na świecie. Dziś wiemy, że główną przyczyną tej zmiany była poprawa stylu życia Polaków, przede wszystkim zaś zmiany dotyczące odżywiania.

Wierzę, że kiedy ludzie na własne oczy zobaczą, jak bardzo ich tryb życia wpływa na wiek biologiczny ich organizmu, będą chcieli coś z tym zrobić

Łukasz Osowski, twórca Vika Life

– Po wprowadzeniu w Polsce gospodarki rynkowej dramatycznie zmieniły się ceny żywności, akurat na korzyść tej kardiologicznie zdrowszej – tłumaczy Bandosz. – Proporcja tłuszczów roślinnych do zwierzęcych w diecie Polaków wzrosła dwukrotnie. Konsumpcja wieprzowiny i wołowiny znacząco spadła, bo ceny produktów zwierzęcych wzrosły relatywnie najbardziej. Sam pamiętam, a byłem wtedy nastolatkiem, że masło podrożało wielokrotnie z dnia na dzień. Jednocześnie na rynku pojawiły się tanie margaryny i olej rzepakowy, owoce cytrusowe stały się dostępne całorocznie i bardzo wzrosła różnorodność oferowanej żywności. Spadł też odsetek osób palących papierosy, a pozazawodowa aktywność fizyczna zaczęła wzrastać. Analizy retrospektywne wykazały, że właśnie zmiany stylu życia, przede wszystkim odżywiania, w największym stopniu przyczyniły się do wydłużenia naszego życia pod koniec ubiegłego wieku. Co ciekawe, podobne zjawisko w tym okresie przemian wystąpiło też w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji. Ten naturalny eksperyment w Europie Środkowej, który dokonał się w latach 90., wzbudził spore zainteresowanie epidemiologów na całym świecie, pokazując, jak skutecznie i szybko poprawa stylu życia prowadzi do jego wydłużenia – mówi.

Niestety, od dwóch lat proces wydłużania się życia Polaków uległ zahamowaniu. Przyczyny tego trendu na razie nie są w pełni wyjaśnione. Należy jednak zwrócić uwagę, że rośnie m.in. problem rosnącej masy ciała – dwie trzecie dorosłych Polaków ma nadwagę lub jest otyłych. A pochodną otyłości jest na przykład cukrzyca. Liczba osób chorujących na nią w Polsce stale rośnie – jak we wszystkich krajach rozwiniętych. Konsekwencje cukrzycy są bardzo groźne: choroby układu krążenia, nowotwory, niepełnosprawność.

Technologie, głupcze!

– Vika jest poświęcona właśnie zdrowemu odżywianiu oraz aktywności fizycznej, czyli bardzo istotnym czynnikom ryzyka. Fascynujące w niej jest to, że pokazuje konkretny, naukowo uzasadniony zysk – mówi dr Bandosz. – Odwiecznym problemem profilaktyki jest to, że nie dostrzegamy naszego sukcesu. Ten, kto został uratowany przed chorobą, nie wie, co go ominęło. Kiedy zmienia styl życia na bardziej zdrowy, proces miażdżycowy w jego organizmie zaczyna postępować wolniej. Prawdopodobnie właśnie zapobiega zawałowi serca, którego by doświadczył w piątej lub szóstej dekadzie życia. Zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale Vika może nam to uświadomić.

Samego siebie dr Bandosz określa mianem fana nowoczesnych technologii. Uważa, że za mało ich używamy w promowaniu zmiany stylu życia, choć na co dzień nosimy przy sobie urządzenia wyposażone w czujniki zdolne monitorować naszą aktywność, przypominać nam o różnych rzeczach, obliczać to, co chcemy. Rozwija się też rynek technologii monitorujących nasze zdrowie: tętno, EKG, saturację krwi tlenem.

– Dlaczego nie korzystać z tak potężnych narzędzi – pyta retorycznie Bandosz.

Z badań zleconych przez zespół Viki wynika, że blisko 60 procent ankietowanych w wieku 18-65 lat chciałoby z takiej zdrowotnej aplikacji korzystać.

– Naszym celem jest milion lat zdrowia więcej w Polsce – mówi Łukasz Osowski. – Polacy zaczynają dbać o kondycję fizyczną i zdrowie. W zeszłym roku do klubów fitness w Polsce uczęszczało blisko 3 mln Polaków; wydali na to prawie 3 mld zł. Ale nie wszystkich na to stać. Jeszcze mniej osób stać na dietetyka, trenera czy coacha. Vika powstaje dla wszystkich, niezależnie od stanu portfela.

Próba zmiany naszych nawyków to bardzo ambitne zadanie jak na małą i prostą aplikację na telefon – myślę sobie. Ale okazuje się, że nawet pilotażowa, eksperymentalna wersja Viki wcale nie jest taka mała i prosta, na jaką wygląda.

Vika mówi: zjedz śniadanie

Cała zabawa zaczyna się od szczegółowego kwestionariusza. Instalując aplikację, odpowiadam na szereg pytań. Każda odpowiedź to dokładniejszy wynik: ile jeszcze lat zdrowia mogę oczekiwać.

Potem zaczyna się etap drugi – misje – bo Vika jest zbudowana na podobieństwo gier. Zbiera się punkty, przechodzi się na kolejne poziomy. Na razie dostępna jest wersja pilotażowa z dwiema eksperymentalnymi misjami: odżywianie i sen.

Wybieram zdrowe odżywianie. Misja jest dostosowana do mnie – to nie jest jedna i ta sama gra dla wszystkich. Osoba, która ma niezłe nawyki żywieniowe, ma inną misję niż ta, która ma fatalne nawyki. Ponieważ jem nieregularnie, aplikacja przypomina mi, że powinnam wprowadzić do planu dnia drugie śniadanie. Prowadzi mnie za rękę, dając kolejne zadania. Kiedy je wykonam, dostaję punkty. Po kilku dniach prawidłowego postępowania przechodzę na wyższy poziom, a Vika pokazuje zdobyte Dni Zdrowia. Jeśli utrzymam nowy, zdrowy nawyk – mogę oczekiwać, że będę się cieszyła zdrowiem właśnie o tyle dni dłużej.

Wybieram zdrowe odżywianie. Misja jest dostosowana do mnie – to nie jest jedna i ta sama gra dla wszystkich

– Chcemy, żeby zadziałał tu ten sam mechanizm co w grach – wyjaśnia Osowski. – Zaciekawienie: Co będzie dalej? Co odkryję teraz? Wraz z wchodzeniem na kolejny poziom dowiaduję się nowych rzeczy, np. dlaczego tak ważne jest zjedzenie drugiego śniadania. Mamy nadzieję, że po kilku miesiącach korzystania z aplikacji zdrowy styl życia stanie się naturalny. Sztab lekarzy, psychologów oraz dietetyka i trenera sportowego zajmuje się opracowaniem kontentu. Jak poprowadzić użytkownika do zdecydowanej poprawy kondycji fizycznej? Jeśli to człowiek, który spędza życie przed telewizorem, musi zacząć od bezpiecznych dla siebie zmian – prostej rozgrzewki, spacerów – i powoli budować kondycję. Ale jeżeli jest już w niezłej formie i chce tylko dodatkowo podnieść wydolność swojego organizmu, to nie będziemy mu przecież rekomendować spacerków.

Jak obliczyć oczekiwane lata zdrowia? Jak osiągnąć tak spersonalizowane usługi? Skąd Vika wie, jak mnie prowadzić? Wie, ponieważ wykorzystuje metody sztucznej inteligencji.

Dane, wzorce, parametry

– W projekcie Vika analizujemy wielkie kolekcje danych – tłumaczy dr Jacek Rumiński, profesor Politechniki Gdańskiej, który specjalizuje się w zastosowaniu sztucznej inteligencji w medycynie. – Korzystamy z amerykańskiej bazy CDC (Centers for Disease Control and Prevention, agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych) i z bazy angielskiej BioBank. To dane setek tysięcy osób z różnych populacji. Dane z ankiet, a także z urządzeń, które mierzą aktywność człowieka. Dowiadujemy się z nich wszystkiego: na co chorowała dana osoba, jakie miała predyspozycje rodzinne i co się z nią działo na przestrzeni lat. Dysponując tak wielką ilością informacji, możemy znajdować korelacje między parametrami aktywności fizycznej a innymi indywidualnymi parametrami i wychwytywać wzorce. Metody analizy statystycznej i algorytmicznej pozwalają nam ocenić, które z tych parametrów są istotne statystycznie, a także jak wpływają na siebie nawzajem – na przykład jak płeć wpływa na choroby. Z jednej strony szukamy więc wzorców, a z drugiej indywidualizujemy obserwacje dla poszczególnych osób i przygotowujemy spersonalizowane rekomendacje.

Ekran aplikacji Vika

To dlatego nasza aplikacja nie serwuje ogólnych rad typu: „spożywanie dużej ilości cukru jest niezdrowe”, tylko informuje o tym, jak niezdrowe jest jedzenie cukru dla mnie – w moim wieku, przy moim trybie życia i stanie zdrowia.

Najlepszy algorytm

– To duże wyzwanie – przyznaje Rumiński. – Dane CDC i BioBank, na których pracujemy, są surowe. To zestawy liczb, które musimy przetworzyć. Kluczowa jest ich odpowiednia filtracja. Badanie wzajemnych relacji różnych parametrów jest trudne i jeśli chcemy mieć wiarygodne modele, musimy być pewni, że pod spodem nie ma błędów w danych. Weźmy dane o aktywności fizycznej: nie każdy nosił urządzenie regularnie, jak chcieliby badacze. Umiemy wyłapywać takie odstępstwa, żeby nie wpływały na wzorce. Na tych wyczyszczonych danych trenujemy algorytmy Viki.

– Rozważaliśmy różne algorytmy: regresji logistycznej, metody tak zwanych lasów losowych, sztucznej sieci neuronowej z wykorzystaniem uczenia głębokiego. Wybraliśmy jeden, na tym etapie badań najlepszy, ale przygotowujemy wciąż nowe modele z wykorzystaniem sztucznych sieci neuronowych – dodaje dr Rumiński.

Kiedy więc po pobraniu aplikacji wypełniłam kwestionariusz, Vika na podstawie moich odpowiedzi znalazła w swoich zasobach tysiące osób o profilu podobnym do mojego. To pozwoliło jej „przepowiedzieć” moją przyszłość.

Rumiński zaznacza, że jego zespół skupia się teraz na pozyskiwaniu pomiarów także z samego telefonu i urządzeń towarzyszących, jak smartwatche czy opaski na rękę. Użytkownicy Viki pozostają anonimowi nawet dla twórców aplikacji, a korzystając z Viki, pomagają ją ulepszać.

Żyjmy dłużej, żyjmy lepiej

Czyli co? Wszystko w naszych rękach?

Nie ulega wątpliwości, że na nasze zachowania prozdrowotne ogromny wpływ mają czynniki zewnętrzne – finansowe i prawne. Co wpłynęło na zmianę naszych nawyków żywieniowych na przełomie lat 80. i 90.? Ekonomia. Dzisiaj coraz większa liczba państw opodatkowuje słodkie napoje i zabrania stosowania w produkcji żywności izomerów trans, najbardziej toksycznych miażdżycogennych tłuszczy. Takie działania przynoszą natychmiastowe efekty. Czy w sytuacji, kiedy mierzymy się z epidemią otyłości, nie warto i w Polsce sięgnąć po odpowiednie regulacje prawne i podatkowe?

Nie oznacza to jednak, że od nas samych nic nie zależy i że jesteśmy zwolnieni od odpowiedzialności za swoje zdrowie. Wręcz przeciwnie – ostateczna decyzja zawsze należy do nas, choć czasem trudniej, a czasem łatwiej nam ją podjąć. Musimy wziąć swoją przyszłość we własne ręce.

Pilotażowa wersja aplikacji dostępna jest na stronie: https://vika.life/.

Skip to content