• Autonomiczne volvo rozpędza się z testami na szwedzkich drogach
  • Założenia: prędkość do 80 km/godz., puszczona kierownica
  • Volvo chce rywalizować z Google’em, Teslą czy General Motors w wyścigu pojazdów autonomicznych

Partnerem Volvo w testach samochodów autonomicznych jest firma Veoneer. Stworzone w 2017 r. joint venture pod nazwą Zenuity staje do wyścigu z największymi światowymi potęgami w dziedzinie rozwoju autonomicznych pojazdów.

Zgoda szwedzkich władz otwiera nowy rozdział dla Zenuity. Firma od ubiegłego roku prowadzi już na tamtejszych autostradach testy pojazdów Volvo ze sprzętem i oprogramowaniem Veoneer.

Ambitne plany Volvo zakładają wprowadzenie na rynek autonomicznych pojazdów po 2021 r.

Do tej pory warunki testów mocno ograniczały producenta. Pojazd nie mógł się poruszać z prędkością wyższą niż 60 km/godz. Dodatkowo znajdujący się w aucie wykwalifikowany kierowca musiał stale trzymać przynajmniej jedną dłoń na kierownicy.

Według nowych zasad prędkość autonomicznego pojazdu zostanie zwiększona do 80 km/godz. Jednocześnie ręce kierującego nie będą już musiały dotykać kierownicy.

Zgoda dotyczy trzech tras – autostrady E4 na odcinku między Sztokholmem i Malmö, drogi numer 40 na odcinku od Jönköping do Göteborga oraz autostrady E6 na odcinku między Göteborgiem i Malmö.

Wrzucić wyższy bieg

Wywalczenie kolejnego pozwolenia rozszerzającego zakres testów w Skandynawii nie było łatwe. Przepisy zaostrzono po głośnym ubiegłorocznym śmiertelnym wypadku z udziałem pieszej w USA. Niespodziewanie weszła ona na jezdnię tuż pod koła autonomicznego auta Volvo testowanego tam przez Ubera. Pojazd nie zareagował na niespodziewaną przeszkodę na swojej drodze. Nie miał na to czasu również znajdujący się w środku kierowca testowy.

Jak twierdzi Nishant Batra, dyrektor techniczny w firmie Veoneer, uzyskanie zgody szwedzkich władz na kolejny etap testów jest „kluczowe dla uzyskania istotnych danych i sprawdzenia nowych funkcji. Jest to też potwierdzenie postępu, jaki Zenuity dokonuje na tym polu”.

Według klasyfikacji międzynarodowej organizacji SAE (International Society of Automotive Engineers) wyróżniającej sześć poziomów autonomii jazdy (0-5) Veoneer zmierza do testów poziomu 4.

By osiągnąć wyższy poziom autonomii pojazdów, kluczowa jest obecnie łączność, zarówno między samymi pojazdami, jak i między pojazdami oraz infrastrukturą drogową.

Dla przypomnienia – poziom 4. to wysoka autonomia: ręce z kierownicy, oczy z drogi, uwaga nie musi być skupiona na jeździe. W określonych warunkach auto może całkowicie autonomicznie się prowadzić. Jeśli będzie potrzebować asysty, powiadomi kierowcę, jeśli ten nie zareaguje, automatycznie zjedzie z drogi i zatrzyma się.

Ambitne plany Volvo, należącego do chińskiego koncernu samochodowego Geely, zakładają wprowadzenie na rynek autonomicznych pojazdów po 2021 r. Co więcej, do 2025 r. firma chce czerpać przynajmniej 1/3 zysków ze sprzedaży takich aut. Równolegle we współpracy z Baidu (twórcami najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej w Chinach) Volvo zajmuje się tworzeniem auta spełniającego założenia autonomii poziomu 4 z wykorzystaniem chińskiego oprogramowania Apollo.

Hamowanie entuzjazmu

Jak twierdzi dr Steven Shladover z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, mimo długiej historii badań nad autonomią pojazdów (sięgającej końcówki lat 30. XX w.) tak naprawdę wciąż znajdujemy się w dziecięcej fazie rozwoju tej technologii. Shladover zakłada, że osiągnie ona dojrzałość być może dopiero w okolicach 2075 r. Jego zdaniem, by osiągnąć wyższy poziom autonomii pojazdów, kluczowa jest obecnie łączność, zarówno między samymi pojazdami, jak i między pojazdami oraz infrastrukturą drogową.

Autonomiczne pojazdy muszą nie tylko wykrywać obiekty na drodze, ale również przewidywać, jak mogą się przemieszczać. Jak mówi Shladover, by zapewnić bezpieczeństwo, system musi wykrywać wszystko, ale ze względu na funkcjonalność powinien alarmować wyłącznie o zagrożeniach. I to właśnie określenie progu między zwykłym zdarzeniem a zagrożeniem jest największym wyzwaniem.

Jak wynika z danych firmy KPMG, w gronie krajów najlepiej przygotowanych do wprowadzenia autonomicznych pojazdów na swoje drogi znajdują się kolejno: Holandia, Singapur, USA, Szwecja, Wielka Brytania, Niemcy, Kanada, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Nowa Zelandia i Korea Południowa. KPMG bierze pod uwagę cztery filary: politykę i ustawodawstwo, technologie i innowacje, infrastrukturę oraz akceptację konsumentów.

Analitycy Allied Market Research prognozują, że wartość rynku autonomicznych pojazdów do 2026 r. osiągnie łączną wartość 556,67 mld dol. W wyścigu biorą udział nie tylko największe koncerny motoryzacyjne na świecie, ale również giganci świata technologii.

Skip to content