Jeśli nie dotarłeś jeszcze do miejsca zadeklarowanego odizolowania, wstrzymaj się z instalacją aplikacji o nazwie Kwarantanna domowa, która powstała na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji. Żart? Kwarantanna to poważna sprawa

Aplikacja, która pojawiła się w sklepach Google Play i AppStore 19 marca, „ułatwia i usprawnia przeprowadzenie obowiązkowej kwarantanny w warunkach domowych” (jak czytamy na stronie gov.pl). Korzystanie z niej jest jednak dobrowolne.

Ma ona pomóc instytucjom państwowym i służbom w sytuacji zagrożenia związanego z epidemią COVID-19 spowodowanej rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2.

Do prawidłowego działania aplikacja wymaga dostępu do internetu, aparatu w telefonie i włączonej geolokalizacji. Dane są udostępniane odpowiednim służbom.

W zamian oferuje usługi: weryfikacji przestrzegania kwarantanny, wysyłki formularza z zapotrzebowaniem do najbliższego ośrodka pomocy społecznej (potrzeby związane z wyżywieniem, pomocą psychologiczną itp.), dostępu do komunikatów informujących o aktualnej sytuacji dotyczącej koronawirusa oraz bezpośredniego kontaktu ze służbami odpowiedzialnymi za nadzór nad osobami podlegającymi kwarantannie. Jest też numer infolinii.

Regulamin to 7 stron tekstu i na początku instalowania aplikacji trafia do katalogu „pliki” telefonu, więc nie wszyscy potrafią go odnaleźć po pobraniu. Jest również dostępny na stronie WWW aplikacji w formacie pdf.

Aktywacja programu jest standardowa: polega na zainstalowaniu aplikacji, potwierdzeniu numeru telefonu i uruchomieniu za pomocą kodu cyfrowego przysyłanego SMS-em. Należy też przesłać pierwsze, referencyjne selfie, z którym będą porównywane kolejne przesyłane zdjęcia. Dzięki geolokalizacji oraz nowoczesnemu systemowi porównywania twarzy będzie wiadomo, że to na pewno ta osoba i że przechodzi kwarantannę w miejscu zadeklarowanym w formularzu lokalizacyjnym.

Każdego dnia kwarantanny do objętych nią osób ¬ które zainstalowały i aktywowały aplikację (do tej pory nieco ponad 500 pobrań) – docierać będzie SMS z prośbą o zrobienie selfie. Na jego wykonanie apka daje użytkownikom 20 minut. Po tym czasie wysyłany jest automatycznie kolejny SMS przypominający o tym zadaniu. Niewykonanie zdjęcia jest równoznaczne z zawiadomieniem policji, która może sprawdzić, czy zasady kwarantanny nie są łamane. Grozi za to mandat w wysokości 30 tysięcy złotych (poinformował o tym w piątek 20 marca premier Mateusz Morawiecki, wcześniej ta kwota wynosiła 5 tysięcy), więc osoby objęte kwarantanną powinny mieć naładowany telefon i niewyciszone dźwięki.

Niektórzy z użytkowników skarżą się, że ich dane nie są ujmowane przez system. „Jestem czwarty dzień na kwarantannie i nie mogę się zalogować do aplikacji, gdyż ta informuje mnie, że moje dane jeszcze nie dotarły do systemu. Przekroczyłem granicę i wypełniałem kartę lokalizacyjną ponad 3 doby temu i nadal moje dane nie dotarły do systemu. Coś tu chyba nie gra” – skarży się pan Zbigniew na stronie sklepu Google Play. Inny użytkownik zauważa, że aplikacja nie jest zbieżna z rejestrem danych osób przebywających w obowiązkowej izolacji sanepidu. „Jestem 8. dzień na kwarantannie domowej, pozostało mi 6 dni, a gdybym teraz ją zainstalował, zgodnie z regulaminem będę kontrolowany przez następne 14 dni. I przez ten czas mogę zostać ukarany za niedotrzymanie warunków kwarantanny. Ta aplikacja powinna być połączona z rejestrem poddanych kwarantannie w sanepidzie, wtedy miałoby to sens. Niestety nie skorzystam, bo nie mam zamiaru później wyjaśniać, że zakończył się czas mojej kwarantanny” – napisał. Pani Magdalena boi się o prywatność. „Odinstalowałam po przeczytaniu regulaminu, nie będę się dzielić swoimi danymi z podanymi odbiorcami, jeszcze w dodatku ze zdjęciami” – stwierdziła.

Aplikacja powstała w szybkim tempie. Pan Sławomir ocenia ją pozytywnie. „Jak zawsze w każdej nowej aplikacji są niedociągnięcia, trzeba używać i po prostu zgłaszać błędy. Najważniejsze, że jest apka ¬ bardzo dobry pomysł! +5!” – komentuje.

W razie problemów technicznych z aplikacją ministerstwo przygotowało wsparcie pod numerem: 22 165 57 44.

Kwarantanna. Fakty

Kwarantanna to przymusowe czasowe odosobnienie ludzi, zwierząt, roślin lub towarów, co do których istnieje podejrzenie, że mogą być roznosicielami chorób zakaźnych. Stosuje się ją w celu zapobieżenia rozprzestrzeniania się zakażeń. Jej nazwa pochodzi z włoskiego quarantèna (obecnie quarantina), czyli „czterdziestka” i pierwotnie oznaczała okres 40 dni, przez który przybywające statki cumowały w oddaleniu od portów, by zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii dżumy w XVI-wiecznych Włoszech.

Przy podejrzeniu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 zaleca się 14-dniowy okres kwarantanny. Jeśli po tym czasie osoba poddana odosobnieniu nie przejawia żadnych objawów, uważa się, że jest zdrowa i nie stanowi zagrożenia. Z analiz przypadków w chińskiej prowincji Hubei wynika, że wirus w organizmie zakażonej osoby namnaża się średnio przez 9 dni przed pojawieniem się objawów choroby.

Z raportu Ministerstwa Zdrowia z 19 marca wynika, że kwarantanną w Polsce objęto niemal 28 440 osób. Liczba osób zgłoszonych do kwarantanny po powrocie do kraju przekroczyła zaś 48 tysięcy. Nadzorem epidemiologicznym objęto ponad 48 tysięcy osób.

Żeby kwarantanna była skuteczna, nie wolno opuszczać mieszkania (lub innego miejsca odosobnienia) nawet na chwilę (tym bardziej wypuszczać się po zakupy, nawet jeśli sklep jest w tym samym budynku). Zaopatrzenie powinien nam ktoś dostarczyć i zostawić pod drzwiami. Wizyty, nawet na chwilę, są zakazane (inaczej odwiedzający nas również będą musieli poddać się kwarantannie). Za złamanie reguł, czyli opuszczenie mieszkania lub innego miejsca pobytu czy przyjmowanie gości, sanepid może nałożyć karę 30 tysięcy złotych grzywny. Poddanych kwarantannie kontroluje policja.

Opracował: Michał Rolecki

Skip to content