W Polsce zautomatyzowano do tej pory niewielką część procesów biznesowych. Aby to zmienić, biznes musi widzieć korzyści z robotyzacji. Podczas kolejnego spotkania Klubu CIO przedsiębiorcy rozmawiali o szansach Robotic Process Automation (RPA) w polskich realiach.

Prof. Andrzej Sobczak ze Szkoły Głównej Handlowej wskazywał na oczywiste korzyści wynikające z wdrożenia RPA w przedsiębiorstwie:

• oszczędność – niekoniecznie oznaczającą redukcję etatów, ale na przykład przesunięcie pracowników do innych zadań;
• zrównoważenie godzin pracy polegające na rozładowaniu kumulacji zadań w chwilach największego obciążenia systemu (np. zapytaniami ze strony klientów);
• zmianę zakresu zadań pracowników – obsługa tylko niestandardowych przypadków;
• możliwość szybkiego wprowadzenia nowych niszowych produktów.

Oprócz nich wskazał także inne dobre strony RPA. Przede wszystkim rozpoczęcie dyskusji na temat znaczenia jakości danych w procesach biznesowych. Po drugie, wzrost motywacji do standaryzacji i optymalizacji procesów w przedsiębiorstwie. Po trzecie, rozwój pracowników wewnątrz organizacji – chodzi o tzw. pasterzy robotów, czyli osoby programujące i nadzorujące roboty programowe (tj. samodzielnie działające w procesie biznesowym, np. przy obsłudze rozliczeń finansowych).

Stagnacja w dziale IT

Możliwość stworzenia narzędzia informatycznego bez pośrednictwa działu IT prof. Sobczak uznał za jeden z najważniejszych argumentów za robotyzacją procesów. Jego zdaniem w wielu firmach działy IT przestały być innowacyjne i obecnie raczej blokują, niż stymulują zmiany. Dzieje się tak dlatego, że informatycy odpowiedzialni za działanie infrastruktury IT obawiają się awarii systemów i niechętnie zgadzają się na modyfikowanie sprawdzonych rozwiązań. Wprowadzanie zmian spowalnia także tzw. dług technologiczny, czyli konieczność aktualizacji oprogramowania oraz ograniczenia istniejącej architektury systemowej.

Tymczasem na rynku – przekonywał Sobczak – przybywa scyfryzowanych danych, rośnie globalna konkurencja i coraz bardziej liczy się krótkoterminowy zysk. W takiej sytuacji firmy, często z międzynarodowym kapitałem, dążą do coraz lepszych i szybszych wyników. Przemyślana i dobrze przeprowadzona robotyzacja procesów może być odpowiedzią na te wyzwania.

Zdaniem prof. Sobczaka w przyszłości możemy spodziewać się rozwoju kognitywnej automatyzacji, czyli połączenia robotów programowych i uczenia maszynowego. Takie narzędzia będą w stanie lepiej dostosowywać się do zmiennych okoliczności i rozwiązywać niektóre problemy bez pomocy człowieka.

Amnezja robotów

Kolejnym prelegentem był Michał Zaremba – twórca meet-upu RPA User Group. Podkreślał on, że głównym celem RPA jest uwolnienie ludzi od wykonywania powtarzalnych, monotonnych zadań. Zarazem zwrócił uwagę na paradoksalne zjawisko: wraz z automatyzacją procesów zanika wiedza na ich temat, ponieważ nie ma komu ich pamiętać. Taka sytuacja może okazać się problematyczna. Dlatego – przekonywał – ważne jest sumienne opracowanie dokumentacji procesów biznesowych, szczególnie tych złożonych, czyli np. obejmujących różne działy w przedsiębiorstwie. Dysponując w sytuacji awaryjnej odpowiednią dokumentacją, zawsze można wrócić do ich ręcznej obsługi.

Zaremba zwracał też uwagę, że przypadki rezygnacji przez firmy z niektórych wdrożonych robotów programowych zdarzają się zazwyczaj tam, gdzie automatyzacja procesów była traktowana jako tymczasowa łatka systemowa, a nie gruntownie przemyślane rozwiązanie.

Nad Wisłą niegotowi na RPA

Podczas dyskusji panelowej Łukasz Krause z Polpharmy przekonywał, że polskie firmy wciąż nie są gotowe na automatyzację z prawdziwego zdarzenia i na razie dopiero uczą się na niewielkich (około 20 proc.) fragmentach wszystkich procesów.

Podkreślał też, że wartość biznesowa RPA występuje dopiero wtedy, gdy dzięki jej wprowadzeniu osiąga się zamierzone cele. Nawiązując do paradoksu automatyzacji, o którym mówił w swoim wystąpieniu Michał Zaremba, Krause zaznaczył, że nie widzi zagrożenia związanego z brakiem dokumentacji, ponieważ dotychczas zautomatyzowano zbyt mało procesów. Jego zdaniem do czasu, gdy automatyzacja obejmie całe przedsiębiorstwa, pojawi się już oprogramowanie zdolne odtworzyć dokumentację procesową na podstawie działania robotów.

Skip to content