Osoby dotknięte niepełnosprawnością coraz częściej korzystają ze sztucznej inteligencji. Aby jednak mogły naprawdę cieszyć się jej użytkowaniem, muszą mieć wpływ na kształt projektowanych rozwiązań

Narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję mogą znacząco poprawić komfort życia osób niepełnosprawnych. Systemy przetwarzania mowy na tekst, rozpoznawania obrazu czy specjalne interfejsy do obsługi komputera i nawigacji w internecie sprawiają, że ludzie z różnego rodzaju niepełnosprawnościami zyskują większą swobodę funkcjonowania i są mniej uzależnieni od pomocy swoich opiekunów.

Postęp? To zależy

Niektóre medialne doniesienia o nowych wynalazkach mogą jednak sprawiać wrażenie, że cyfrowe technologie już niedługo usuną bariery między światem osób niepełnosprawnych a resztą społeczeństwa. Niestety, taka wizja jest wciąż daleka od urzeczywistnienia. Naukowcy specjalizujący się w bionice podkreślają, że mimo wielkiego technologicznego postępu w tej dziedzinie wciąż daleko nam do dorównania skomplikowanym mechanizmom percepcyjnym, w jakie wyposażony jest nasz organizm.

A jak wsparcie ze strony cyfrowych technologii oceniają sami niepełnosprawni, którzy używają ich na co dzień? Dobry wgląd w ich doświadczenia daje opublikowany na łamach „AI and Ethics” artykuł Petera i Laury Smithów. Autorzy to ojciec i córka – oboje dotknięci różnymi rodzajami niepełnosprawności. Laura jest dorosłą kobietą, niewidomą od 5. roku życia. Z kolei Peter w wyniku wypadku został niemal całkowicie sparaliżowany.

Aby zdać sprawę ze swoich doświadczeń, postanowili oni posłużyć się tzw. metodą autoetnograficzną, która polega na systematycznej analizie i opisie własnego funkcjonowania. W tym celu zdecydowali się na formę dziennika, w którym godzina po godzinie rejestrowali swoje codzienne doświadczenia z technologiami wspomagającymi oraz towarzyszące temu odczucia.

Irytujący pomocnik

Oboje dostrzegają dobrodziejstwa wynalazków, dzięki którym mogą mniej lub bardziej samodzielnie używać różnych urządzeń, a także orientować się w przestrzeni. W ten sposób mają szansę porozumiewać się z innymi ludźmi (Laura, Peter) oraz wykonywać rozmaite czynności czy poruszać się w domu i na zewnątrz (Laura).

Niestety, użytkowanie poszczególnych narzędzi bywa też uciążliwe. Chodzi zarówno o technologie stworzone z myślą o niepełnosprawnych (choćby systemy sterowania komputerem za pomocą głosu), jak i te o bardziej uniwersalnym zastosowaniu (np. asystenci głosowi), a także o współistnienie poszczególnych narzędzi. Okazuje się, że to, co nieźle sprawdza się w warunkach laboratoryjnych, może znacznie gorzej radzić sobie w realnym świecie – szczególnie gdy używa się kilku różnych aplikacji naraz.

Peterowi trudność sprawiało na przykład używanie platformy Zoom przy włączonym systemie głosowego sterowania komputerem. Niektóre frazy wypowiadane przez niego w rozmowie ze znajomymi system odbierał bowiem jako komendy i uruchamiał się wbrew intencjom swojego użytkownika, co utrudniało mu komunikację z rozmówcami.

Z kolei Laura często napotykała problemy z użyciem aplikacji wykorzystującej automatyczne rozpoznawanie obrazu. Na pozór banalny proces zidentyfikowania pudełka z właściwym produktem mógł w tym przypadku wymagać wielu prób i zarazem dużej cierpliwości po stronie niewidomej użytkowniczki.

Używasz – projektujesz

Czy trudności, na które natrafiali oboje, poskutkowały jednak negatywną oceną cyfrowych narzędzi? Absolutnie nie! Oboje sądzą, że inteligentne systemy w dużym stopniu ułatwiają im życie. Problem tkwi gdzie indziej. Chodzi o sposób projektowania poszczególnych narzędzi czy systemów.

Zdaniem Laury i Petera niepełnosprawni użytkownicy powinni być włączani do prac nad danym urządzeniem już na etapie jego projektowania. Takie podejście pozwoliłoby od początku wyeliminować wiele niedogodności oraz opracować optymalne rozwiązania, które jak najlepiej służyłyby przyszłym użytkownikom.

Jak podkreślają oboje, jest to kluczowy element myślenia o prawdziwie etycznej i przyjaznej człowiekowi technologii. Oboje zdają też sobie sprawę, że dążenie do włączania różnych interesariuszy do projektowania systemów SI jest coraz głośniej ponawianym postulatem. Ich doświadczenia dowodzą, że podobne pomysły nie są kaprysem decydentów tworzących rekomendacje dotyczące etycznej SI , ale mają jak najbardziej praktyczne uzasadnienie.

Skip to content