Z wyglądu przypomina małego chłopca. Zaprojektowano go tak, aby ułatwić dzieciom z autyzmem kontakt społeczny – to Kaspar, robot zbudowany w Wielkiej Brytanii. Będzie wykorzystywany również w Polsce

W jednym z angielskich przedszkoli chłopiec ze spektrum autyzmu nie chciał jadać posiłków razem z innymi dziećmi, przy wspólnym stole. Na nic zdawały się prośby i zachęty opiekunów. Wtedy z pomocą przyszedł mu Kaspar. Siadali sobie we dwójkę na osobności i jedli razem. Kaspar regularnie, ze stoickim spokojem, podnosił łyżeczkę do ust; chłopiec robił więc to samo. Pewnego dnia, jak gdyby nigdy nic, podszedł do stołu, przy którym jadły inne dzieci, usiadł i zjadł razem z nimi posiłek.

Tak właśnie na dzieci z autyzmem działa Kaspar.

Kaspar to robot humanoidalny, stworzony przez inżynierów z grupy Adaptive Systems Research Group na uniwersytecie w Hertforfshire w Wielkiej Brytanii. To pod koniec lat 90-tych pojawił się pomysł, żeby spróbować wykorzystywać roboty humanoidalne w terapii osób z autyzmem; na tej fali powstało kilka takich projektów, między innymi – w 2005 roku – Kaspar.

Wygląda jak mały chłopiec z kreskówki, postać z bajki animowanej. Przypomina człowieka, ale bez przesady; jest trochę jak lalka. Umie mrugać oczami, poruszać głową, rękami i nogami. Na jego spokojnej, nieruchomej zazwyczaj twarzyczce mogą malować się tylko trzy emocje – radość, smutek i zaskoczenie.

Jednak dla dzieci z autyzmem jest w sam raz, taki jak być powinien. Właśnie ta jego prostota i spokój sprawiają, że go lubią. Nie straszy ich nadmiarem bodźców, skomplikowaną grą ludzkiej mimiki i stojących za nią emocji. Dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu często czują się w relacji z drugim człowiekiem zdezorientowane i zagubione. Sygnały, które dla przeciętnie rozwijającego się dziecka są czytelne, im wydają się niezrozumiałe i zaskakujące. Zaczynają więc unikać kontaktów z innymi. Wolą przebywać w bezpieczniejszym, bardziej dla nich przewidywalnym świecie cyfrowych i robotycznych zabawek.

Dla dzieci z autyzmem jest w sam raz, taki jak być powinien. Właśnie ta jego prostota i spokój sprawiają, że go lubią. Nie straszy ich nadmiarem bodźców, skomplikowaną grą ludzkiej mimiki i stojących za nią emocji

– Dzieciaki z autyzmem mają problem z kontaktem z ludźmi, ale bardzo lubią roboty – potwierdza dr. Agnieszka Landowska z Politechniki Gdańskiej. – Nie chodzi jednak o to, żeby dobrze się z nimi bawiły tylko, żeby przy ich pomocy wykształciły umiejętności, które później będą mogły wykorzystać w interakcji z ludźmi. Dlatego Kaspar musiał być wystarczająco robotyczny, żeby nie budził ich oporu, a jednocześnie wystarczająco podobny do człowieka, żeby umiejętności z nim wypracowane transferowały się na ludzi. Kaspar jest mediatorem społecznym – umożliwia tym dzieciakom stopniowe budowanie zdolności społecznych. Dzieci, które nie potrafiły wchodzić w relacje z rówieśnikami, dzięki niemu zaczynają to robić.

To robot półautonomiczny. W dużej mierze sterowany jest przez człowieka za pomocą pilota. Automatycznie przetwarza natomiast dane z sensorów, czyli reaguje, kiedy dziecko go uderzy albo ściśnie. Nie rozpoznaje jednak obrazów – mimiki ani gestów.

W Wielkiej Brytanii jest wykorzystywany w pracy z dziećmi z autyzmem już od lat, ale w tym roku, w ramach projektu EMBOA, przyjeżdża do Polski. W tej chwili Politechnika Gdańska poszukuje właśnie ośrodków partnerskich z Pomorza do prowadzenia pomiarów z wykorzystaniem robota. Projekt finansowany jest przez Unię Europejską w ramach programu Erasmus Plus. Jego realizacja potrwa do końca 2022 roku; w projekt zaangażowane są uczelnie z Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Turcji, a także Macedońskie Stowarzyszenie Psychologii Stosowanej.

– Przede wszystkim chcemy pokazać możliwości robota nauczycielom i terapeutom w różnych ośrodkach terapeutycznych – mówi dr. Agnieszka Landowska, kierownik projektu z ramienia Politechniki Gdańskiej. – Kaspar będzie używany podczas indywidualnych sesji terapeutycznych dla dzieci w wieku od dwóch do dziesięciu lat. Chcielibyśmy także wzbogacić go u nas o rozpoznawanie obrazu i emocji. Tak, żeby kiedy dziecko się uśmiechnie, on także zareagował uśmiechem. Czekamy na niego z niecierpliwością – uśmiecha się.

Chętnych do współpracy prosimy o kontakt: emboa.project@gmail.com

Skip to content