Pierwsze były UPS i Amazon, a w ślad za nimi podążają Walmart, Tesco i wiele innych firm, które łapczywie spoglądają na dostarczanie przesyłek dronami

Amazon Prime Air to usługa, która w przyszłości ma zmienić całkowicie branżę przesyłek kurierskich. Zaprezentował ją sklep internetowy Amazon.com w 2016 roku, polega na realizacji zamówień internetowych za pomocą dronów, które mają dostarczać przesyłki ekspresowe wprost do domów klientów.

Jak informował serwis CNBC Amazon we wrześniu otrzymał certyfikat od Amerykańskiej Federalnej Agencji Lotnictwa właśnie na taką formę dostarczania przesyłek. Firma Jeffa Bezosa może doręczać paczki dronem o maksymalnej wadze do 5 funtów (ok. 2,3 kg) w odległości nie większej niż 15 mil (24,1 km) od magazynu. To oznacza, że Amazon może dostarczyć przesyłkę nawet w ciągu 30 minut od zamówienia, o ile będzie w ona w magazynie. Oczywiście do ograniczonej liczby zamawiających. Na razie Amazon nie poinformował, ile tego typu przesyłek dostarczył od września.

Eksperci szacują, że Amazon na dostawie paczek dronami może tylko zyskać. Jak podał Business Insider, według Raffaello D’Andrea, współzałożyciela Kiva Systems – firmy odpowiedzialnej za roboty magazynowe używane przez Amazona, koszt dostawy 4,4-funtowego (2-kilogramowego) pakunku na odległość 9,7 kilometrów za pomocą drona kosztuje 10 centów. To znacznie tańsze niż 2 do 8 dolarów za paczkę, która kosztuje korzystających z transportu naziemnego. Firma ARK Investment Management szacuje, że aby biznes był opłacalny wystarczy, że Amazon będzie pobierać 1 dolara od klienta zamawiającego paczkę.

Oczywiście amerykańskie koncerny nie zamierzają patrzeć bezczynnie aż Amazon stanie się hegemonem na rynku dostaw powietrznych. O podobnych planach poinformowała także największa sieć marketów Walmart. Razem z Flytrex, firmą zajmującą się kompleksowym dostarczaniem dronów i systemów dronowych zamierza podsyłać swoim klientom podstawowe produkty za pomocą bezzałogowców. Program pilotażowy został zainicjowany we wrześniu 2020 roku w Fayetteville w Północnej Karolinie i koncentruje się na dostarczaniu wybranych artykułów spożywczych i artykułów gospodarstwa domowego ze sklepów Walmart za pomocą dronów Flytrex. Drony, są kontrolowane w chmurze za pomocą inteligentnego pulpitu sterowniczego.

Drony „ostatniej mili” mogą zrewolucjonizować podejście do dostarczania przesyłek na całym świecie. To możliwość dotarcia z wodą, żywnością i lekami do miejsc, które z różnych powodów mogą być odcięte od pomocy podczas klęsk żywiołowych

– Klienci są dziś bardziej zajęci niż kiedykolwiek, dlatego każdego dnia szukamy nowych sposobów, aby ułatwić im życie. Wiemy jednak, że minie trochę czasu, zanim zobaczymy miliony paczek dostarczonych dronem. Wciąż wydaje się to trochę science fiction, ale jesteśmy w punkcie, w którym coraz więcej dowiadujemy się o dostępnej technologii i o tym, jak możemy ją wykorzystać, aby ułatwić życie naszym klientom – tłumaczy Walmart na swojej stronie.

Dwa tygodnie po ogłoszeniu programu dronowego w Walmarcie, sieć podpisała umowę z kolejną firmą – Zipline, znaną między innymi z dostaw dronami leków i środków medycznych w Rwandzie. Obie spółki tym razem w niewielkiej odległości od siedziby Walmartu w Connecticut będą dostarczały klientom produkty zdrowotne.

Firmą, która jako pierwsza otrzymała pełną certyfikację od Amerykańskiej Federalnej Agencji Lotnictwa był koncern logistyczny UPS. W kwietniu 2020 roku za pomocą dronów w czasie rozwoju choroby Covid-19 UPS za pomocą bezzałogowców dostraczał amerykańskim emerytom leki. Dzięki spółce UPS Flight Forward leki na receptę z aptek za pomocą dronów otrzymało 135 tysięcy mieszkańców Florydy.

Dostawy dronowe to nie tylko domena amerykańska. Kilka dni temu brytyjska sieć Tesco ogłosiła, że w Irlandii będą przeprowadzone pierwsze testy powietrznych dostaw. Zrealizuje je firma o nazwie Manna. Podobnie jak w przypadku dostaw amerykańskich, będą one realizowane w niewielkich odległościach, tak by dron mógł dotrzeć do klienta w ciągu 30 minut od zamówienia. Jak poinformowało BBC mieszczące się w sklepie Tesco w Oranmore w irlandzkim hrabstwie Galway drony, będą dostarczać „małe kosze” z towarami w bliskiej okolicy sklepu. Drony firmy Manna testowane są już w dostarczaniu na ternie Irlandii leków do szpitali czy ośrodków zdrowia.

W Polsce także pojawiły się pierwsze próby testowania dronów do przemieszczania przesyłek. Hermes V8MT to platforma, która została opracowana z myślą o transporcie pilnych przesyłek w miastach, w tym również przesyłek medycznych takich jak krew, leki i próbki do badań. Dronoid firmy Spartaqs posiada specjalne zabezpieczenie pojemnika cargo przed otwarciem go przez osoby nieuprawnione. W kwietniu 2020 roku dron z sukcesem wykonał pierwszy lot nad Warszawą, przenosząc próbki do badań na wirusa COVID-19 między szpitalami – Centralnym Szpitalem Klinicznym MSWiA w Warszawie przy ul. Wołoskiej, a Centralnym Szpitalem Klinicznym UCK WUM przy ul. Banacha. Dronoid firmy Spartaqs dwukrotnie przeleciał w trybie automatycznym całą trasę między budynkami i bezpiecznie wylądował bez udziału operatora i to mimo padającego deszczu i silnych porywów wiatru.

Nowy rodzaj transportu ma wspomóc służbę zdrowia w sprawnym transportowaniu próbek do badań na obecność wirusa, co korzystnie przełoży się na ilość wykonywanych testów.

Drony „ostatniej mili” mogą zrewolucjonizować podejście do dostarczania przesyłek na całym świecie. To nie tylko kwestia zamówień gadżetów czy świątecznych ozdób, artykułów spożywczych, chemii. To możliwość dotarcia z wodą, żywnością i lekami do miejsc, które z różnych powodów mogą być odcięte od pomocy podczas klęsk żywiołowych. To także możliwość dostarczenia medykamentów osobom, które nie mogą dotrzeć do sklepów, aptek ponieważ są na kwarantannie. W najbliższych miesiącach drony dostawcze mogą być głównym środkiem transportu najpotrzebniejszych towarów dla osób w USA.

Skip to content