Dla młodych przedsiębiorców czas pandemii to ciężka próba, ale i nowe możliwości, a im mniejsza firma, tym łatwiej dostosować się do nowych warunków – mówili uczestnicy konferencji Polish Tech Day

Wczoraj, 8 lipca, odbyła się konferencja Polish Tech Day, na której co roku spotykają się liderzy polskiej diaspory innowacyjnej – przedsiębiorcy, naukowcy, inżynierowie, managerowie i inwestorzy, działający w branży nowych technologii. Organizatorem konferencji była Fundacja PLUGin, która od pięciu lat łączy liderów innowacji i nowych technologii, którzy działają za granicą, a identyfikują się jako Polacy.

Konferencja, zazwyczaj w Londynie, w tym roku ze względu na pandemię, odbyła się online. Dzięki temu uczestniczyć w niej jednak mogło znacznie więcej gości niż w poprzednich edycjach – wystąpieniom i dyskusjom panelowym przysłuchiwało się ponad 400 osób.

Kryzys nie taki zły

W tym roku zdominował je jeden temat: pandemia. Jaką lekcję warto wyciągnąć z obecnej epidemii, żeby poradzić sobie w przypadku kolejnych? Jaka czeka nas przyszłość? Jak żyć w świecie, który określamy akronimem VUCA (od słów volatility, uncertainty, complexity, ambiguity) – zmiennym, niepewnym, złożonym i niejednoznacznym?

To trudny czas, zwłaszcza dla młodych przedsiębiorców. Podczas panelu zatytułowanego „Pivot or die?”, który poprowadził Grzegorz Nawrocki, swoimi doświadczeniami z ostatnich miesięcy dzielili się Stefan Batory z Booksy (aplikacja do umawiania wizyt w salonach kosmetycznych i fryzjerskich), Filip Błoch z Hotailors (organizacja podróży służbowych) i Sebastian Mikosz, wiceprezes Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA). Dla takich firm pandemia i lockdown jest ciężką próbą. Stefan Batory opowiadał, że żeby przetrwać, musiał zwolnić wielu pracowników i szybko dostosować firmę do nowych okoliczności. Swój produkt zaczął sprzedawać do zupełnie nowych sektorów, m.in. do bankowości.

– Kryzys zawsze daje nowe możliwości – mówił. – Nigdy nie mamy tylu dobrych pomysłów jak wtedy, gdy jesteśmy przyparci do muru. Im mniejsza firma, tym łatwiej się przeobrazić, przebranżowić, zachować zwinność. W start-upach zwykle każdy zajmuje się po trosze wszystkim – to wielka zaleta, bo tym łatwiej zmienić strategię. Pamiętajcie – korzystajcie z kryzysów! – apelował do młodych przedsiębiorców. – Zdaję sobie sprawę, że trudno zachować otwartość umysłu, kiedy człowiek boi się o przetrwanie. Ale jeśli wam się to uda, nie tylko przeżyjecie ten kryzys, ale przekujecie go na swój sukces.

Optymizm kontra pesymizm

Ciekawa dyskusja wywiązała się podczas panelu „Is the future unfolding in front of our eyes”, w którym uczestniczyli prof. Aleksandra Przegalińska z Akademii Koźmińskiego, Natalia Hatalska z Infuture Institute i Jeff Skinner z London Businness School, poprowadzona przez Filipa Dębowskiego z TrendHouse. Po jego pytaniu, czy czeka nas raczej utopia, czy dystopia i jaką rolę pełnią w tym najnowsze technologie, zarysował się pewien podział: Aleksandra Przegalińska zdawała się co do tego bardziej optymistyczna, a Natalia Hatalska – bardziej pesymistyczna.

Dzisiaj najważniejsza jest współpraca, bo wielkich problemów, takich jak epidemia czy problem klimatyczny, nie rozwiążemy w pojedynkę

Zdaniem Przegalińskiej pandemia zmotywowała wielu spośród nas do tego, żeby w obszarze nowych technologii szukać rozwiązań, które przyczynią się do naszego wspólnego dobra. Owszem, korzystając z technologii popełniamy pewne błędy, być może nadużywamy niektórych narzędzi, ale to zrozumiałe – w końcu dopiero się tego uczymy. W tej chwili większość z nas korzysta z nowych technologii biernie; jesteśmy wyłącznie odbiorcami; kiedy się uaktywnimy i staniemy się ich twórcami, będziemy korzystać z nich bardziej świadomie i kontrolować je. Będziemy mogli nawet, jeśli okażą się niebezpieczne i jeśli zajdzie taka konieczność – po prostu je wyłączyć. Najważniejsza jest więc demokratyzacja technologii, żebyśmy wszyscy mieli możliwość nie tylko używania, ale i kreowania najnowszych narzędzi technologicznych.

Na to jednak odpowiada Hatalska, że kontrola nigdy się nie sprawdza i ostatecznie nie jest możliwa. Jedyne, co możemy zrobić, to wziąć odpowiedzialność za samych siebie i podejmować jak najbardziej świadome wybory. Jej zdaniem każda innowacyjna technologia pomaga, ale i szkodzi. Każda ma swoją drugą, ciemną stronę i często tych szkód jest więcej niż pożytków. Zużywamy na przykład na potrzeby nowych technologii gigantyczne ilości energii. Może należałoby się ograniczyć? Może nie potrzebujemy takich ilości danych?

Czy da się przewidzieć przyszłość i lepiej do niej przygotować? Niestety, nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalekiej przyszłości – uważa Hatalska. – Jedno zjawisko wpływa na pozostałe, wszystko jest od wszystkiego zależne. Mamy także tendencję, żeby nie zwracać uwagi na to, co osobiście nas nie dotyka, puszczać mimo uszu sygnały, które pojawiają się gdzieś na widnokręgu. Do tego pojawiają się wydarzenia zupełnie niespodziewane, tzw. czarne łabędzie, które zmieniają tory historii; do takich wydaje się należeć epidemia.

Dzisiaj najważniejsza jest współpraca, bo wielkich problemów, takich jak epidemia czy problem klimatyczny, nie rozwiążemy w pojedynkę. Jak na ironię polaryzacja społeczeństwa rośnie, a nie maleje. Co nie zmienia faktu – konkluduje Hatalska – że i tak żyjemy dziś w najlepszych z możliwych czasów.

Pitch To London dla start-upów

Jakby na potwierdzenie tej opinii o godz. 17.30 wystartował konkurs dla najlepszych start-upów Pitch To London. Laureatami poprzednich edycji Pitch To London były m.in. Symmetrical.ai czy Packhelp – firmy, które odniosły międzynarodowy sukces.

W tym roku nominowano sześć start-upów, które miały po 4 minuty, żeby zaprezentować się przed komisją złożoną z międzynarodowych inwestorów. Zwycięzcą okazał się start-up InStreamly, o którym opowiadała Wiktoria Wójcik. Instreamly to technologia, która pozwala na automatyczne zarządzanie i umieszczanie treści na setkach kanałów live-stream naraz. Marki mogą dzięki temu automatycznie podpisywać krótkoterminowe kontrakty sponsorskie bezpośrednio z twórcami; do tej pory większość streamerów była zbyt mała, żeby działać na rynku reklamowym i zarabiać na swoich treściach.

Nagrodą jest pakiet usług prawnych o wartości 2,5 tys. funtów od kancelarii prawnej Kondracki Celej. Wyróżnienie – Pitch To London Wild Card Winner – otrzymał poznański start-up Aether Biomedical, zaprezentowany przez Dhruv Agrawala. Jego zespół pracuje nad bioniczną protezą ręki, wykorzystując algorytmy uczenia maszynowego i druk 3D, dzięki czemu ich robotyczna ręka będzie znacznie tańsza od tych, które dotąd dostępne były na naszym rynku. Oba start-upy w nagrodę zaproszone są na wyjazd do Londynu i szereg spotkań biznesowych z inwestorami potencjalnie zainteresowanymi tym obszarem.

O godz. 20 odbyło się uroczyste ogłoszenie laureatów nagród Ambasadorów Polskich Innowacji, przyznawanych tym, którzy najbardziej przyczyniają się do budowania globalnej marki Polski w obszarze nowych technologii i innowacji. Tegorocznymi laureatami są: Tomasz Bagiński z Platige Image, producent „Wiedźmina”, Katarzyna Hess-Wiktor, CEO Minnity, start-upu tworzącego platformę, ułatwiającą komunikację między podopiecznymi z demencją a ich opiekunami oraz członkami rodzin, oraz Olga Malinkiewicz z Saule Technologies, firmy, która wytwarza perowskitowe moduły fotowoltaiczne.

Skip to content