Era automatyzacji i robotyzacji to czas, gdy coraz więcej prac będą za ludzi wykonywać maszyny. Zdaniem niektórych w walce z efektami trwałego bezrobocia pomoże dochód gwarantowany. Jakie będą jego skutki społeczne, sprawdzili Finowie

Bezrobocie technologiczne to stan, w którym trudność ze znalezieniem pracy wynika z rosnących możliwości maszyn. Taki scenariusz przewiduje dziś wielu ekspertów obserwujących rozwój narzędzi do automatyzacji. Choć nie ma zgody co do zasięgu tego procesu, wiadomo, że w jakimś stopniu może on dotknąć niemal wszystkie grupy zawodowe. I to nie tylko osoby o niskich kompetencjach czy wykonujące powtarzalne czynności, ale i specjalistów.

Dlatego wielu ekonomistów mówi dziś coraz głośniej o potrzebie wprowadzenia powszechnego dochodu gwarantowanego (zwanego również dochodem podstawowym, basic income). Chodzi o jednakowe świadczenie wypłacane wszystkim obywatelom bez względu na ich status materialny, zatrudnienie czy kompetencje zawodowe.

Takie rozwiązanie miałoby zapobiec sytuacji, w której rzesze bezrobotnych znajdują się nagle bez środków do życia i zarazem bez perspektyw na szybkie znalezienie nowego zatrudnienia. Niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że taka przyszłość czeka większość z nas: praca stanie się przywilejem nielicznych, najlepiej wykształconych specjalistów.

Czy się stoi, czy się leży, 500 euro się należy

Pierwszy ogólnokrajowy eksperyment z dochodem gwarantowanym przeprowadziła Finlandia. Od początku stycznia 2017 r. do końca grudnia 2018 r. dwóm tysiącom losowo wybranych bezrobotnych przekazywano co miesiąc 560 euro. Kwota była zwolniona od podatku i wypłacano ją niezależnie od ewentualnych dodatkowych dochodów. W pierwszym roku eksperymentu otrzymywanie świadczenia nie było też zależne od aktywnego poszukiwania pracy.

Niedawno opublikowano studium podsumowujące wynik eksperymentu. Co z niego wynika?

– Ogólnie rzecz biorąc, wpływ eksperymentu na zatrudnienie był niewielki – ocenia cytowany przez Kela (fińską instytucję ubezpieczeń społecznych) Kari Hämäläinen, główny ekonomista w fińskim VATT Institute for Economic Research. – Świadczy to o tym, że w przypadku niektórych osób otrzymujących zasiłek problem ze znalezieniem zatrudnienia nie ma związku z biurokracją ani z zachętami finansowymi lub ich brakiem.

Niektórzy eksperci twierdzą, że w przyszłości praca stanie się przywilejem nielicznych, najlepiej wykształconych specjalistów

Autorzy studium zwracają uwagę, że w okresie, w którym badano wpływ świadczenia na zatrudnienie (czyli od listopada 2017 r. do października roku następnego), wśród osób objętych dochodem gwarantowanym odnotowano niewielki wzrost aktywności w porównaniu do grupy kontrolnej. Podkreślają jednak, że od początku 2018 r. do eksperymentu wprowadzono mechanizm aktywizacji, który uzależniał prawo do zasiłku od aktywności w poszukiwaniu zatrudnienia, co może tłumaczyć zmianę postaw w tym okresie. Przed jego wprowadzeniem otrzymywanie dochodu gwarantowanego nie wpłynęło bowiem na zatrudnienie wśród otrzymujących go beneficjentów.

Badacze zaobserwowali jednak różnice w tym zakresie wśród poszczególnych grup objętych eksperymentem: na przykład w rodzinach z dziećmi wskaźnik zatrudnienia był wyższy w ciągu całego dwuletniego okresu.

Pieniądze szczęście dają (zazwyczaj)

Wpływ dochodu gwarantowanego na zatrudnienie to niejedyne kryterium, którego użyli badacze, by ocenić wyniki eksperymentu. Sprawdzili oni również samopoczucie osób, które pobierały świadczenie. W ich przypadku okazało się ono lepsze niż w grupie kontrolnej. Osoby otrzymujące dochód gwarantowany były bardziej zadowolone z życia i doświadczały mniej stresu, depresji czy samotności. Ponadto deklarowały też poprawę zdolności kognitywnych, jak lepsza pamięć, zdolność koncentracji czy łatwiejsze przyswajanie wiedzy. Były też bardziej skłonne angażować się w działania na rzecz społeczności, jak np. wolontariat.

Dochód gwarantowany miał również pozytywny wpływ na ocenę budżetu i sytuacji ekonomicznej beneficjentów. Czuli się bezpieczniej i mieli większe poczucie kontroli nad swoją sytuacją finansową. Znalazło to również odzwierciedlenie we wzroście zaufania do innych ludzi oraz instytucji publicznych. Wiele osób twierdziło, że otrzymywanie świadczenia wzmocniło też ich poczucie autonomii. W niektórych przypadkach dochód gwarantowany wywoływał jednak u beneficjentów wrażenie presji dotyczącej znalezienia zatrudnienia i negatywnie wpływało na ich działanie.

Zdaniem profesor Heleny Blomberg-Kroll z Uniwersytetu Helsińskiego dochód podstawowy pozytywnie wpłynął na aktywność osób, które już przed rozpoczęciem eksperymentu były aktywne. Natomiast w przypadku tych, które wcześniej gorzej radziły sobie ze swoją sytuacją życiową, raczej nie rozwiązywał problemów.

W świetle wyników fińskiego eksperymentu dochód gwarantowany jest ważnym czynnikiem mogącym w wielu przypadkach pozytywnie wpływać na samopoczucie osób w trudnej sytuacji materialnej, pod warunkiem jednak, że będą one miały zapewnione także inne wsparcie ze strony pomocy społecznej. W przeciwnym razie będzie to często wyłącznie półśrodek, który choć pomaga przetrwać, to zarazem nie stymuluje do zmiany własnej sytuacji, utrwala bezradność i wzmaga stres oraz poczucie winy.

Trudno więc uznać go za panaceum na problemy związane z bezrobociem technologicznym.

Opracowano na podstawie publikacji „Results of Finland’s basic income experiment: small employment effects, better perceived economic security and mental wellbeing” dostępnej na stronie Kela.

Skip to content