• W 1984 r. Isaac Asimov próbował przepowiedzieć przyszłość za 35 lat
  • Pisarz widział w komputeryzacji nową rewolucję przemysłową
  • Trafił w punkt czy przesadził z optymizmem?

W czerwcu 1949 roku ukazała się powieść „1984” George’a Orwella, która odległą o 35 lat przyszłość ukazuje w ciemnych barwach. Na szczęście rzeczywistość okazała się dla ludzkości łaskawsza, mimo że w połowie lat 80. w naszej części świata mogliśmy być w tej sprawie pesymistami, a w prasie pojawiało się wiele artykułów nawiązujących do dystopii Orwella.

Wśród nich znalazł się tekst sławnego pisarza science fiction Isaaca Asimova, opublikowany 31 grudnia 1983 r. na łamach „The Star”. Autor „Fundacji” pokusił się w nim o prognozę na kolejne 35 lat. Jak według niego miała się mieć ludzkość A.D. 2019?

Wiek XXI jak XIX

Jako główny czynnik kształtujący rozwój cywilizacyjny Asimov wskazuje komputeryzację i porównuje ją do rewolucji przemysłowej. Przewiduje, że komputery i roboty przejmą od ludzi wykonywanie powtarzalnych, monotonnych zadań, jak praca przy linii montażowej czy proste prace biurowe. Komputery najpierw zmienią przemysł, a potem trafią do gospodarstw domowych i staną się powszechne.

Isaac Asimov

Asimov zapewnia przy tym, że – podobnie jak w XIX wieku – w efekcie rewolucji technologicznej więcej zawodów powstanie, niż zniknie. Nowe będą związane z projektowaniem, instalacją i naprawą systemów komputerowych oraz obsługą całych gałęzi przemysłu, które dopiero powstaną. Będą też wymagały nowych umiejętności, co wymusi zmiany w systemie edukacji. Głównym zadaniem szkoły będzie pobudzenie w uczniach ciekawości, którą później zaspokoją samodzielnie, w dogodnym czasie i tempie przy domowym komputerze. Wiedza stanie się powszechna i ogólnodostępna.

Fantastyczny optymizm Asimova

Pisarz zwraca uwagę, że przemiana będzie trudna dla milionów pracowników, niezdolnych wystarczająco szybko posiąść odpowiednie kwalifikacje. Nawet gruntowne przekształcenie systemu edukacji zaowocuje dopiero w kolejnym pokoleniu.  Mimo to pozostaje optymistą. W jego przekonaniu trudna transformacja rynku pracy będzie zaczątkiem pozytywnych przemian.

Po pierwsze, państwa na całym świecie dostrzegą, że problemów wynikających z rewolucji technologicznej nie da się rozwiązać bez ograniczenia przyrostu naturalnego, i rozpocznie się ogólnoświatowa kampania na tę rzecz. Po drugie, wzrośnie świadomość problemu zanieczyszczenia środowiska, a do 2019 roku powstaną technologie, które pozwolą je zwalczać. Po trzecie wreszcie, „przy dość ryzykownym założeniu, że ludzie posiadają choćby minimum zdrowego rozsądku”, problemy, z którymi musi się zmierzyć ludzkość, doprowadzą do jej zjednoczenia. A to ograniczy konflikty na tle narodowościowym, rasowym itp.

Asimov ma nadzieję, że do 2019 roku narody będą się dogadywały na tyle, że wspólnie stawią czoła wyzwaniom pod przewodnictwem czegoś, co będzie namiastką światowego rządu

Asimov zapewnia w swojej futurystycznej wizji, że w efekcie rewolucji technologicznej więcej zawodów powstanie, niż zniknie

Jednym z czynników jednoczących ludzkość ma być wspólne korzystanie z zasobów dostępnych w kosmosie. Asimov snuje wizje elektrowni słonecznych umieszczonych na Księżycu i przesyłających energię w postaci mikrofal do odbiorników rozlokowanych na ziemskim równiku. Wszelką produkcję chciałby wynieść na orbitę, gdzie zanieczyszczenia nikomu by nie przeszkadzały. Śmieci można wysłać w głęboką przestrzeń kosmiczną.

Tekst autora słynnego trzypunktowego kodeksu etycznego robotów jest mieszaniną zaskakująco trafnych diagnoz i myślenia życzeniowego. Dziś, w roku 2019, na „zegarze zagłady” mamy już za dwie dwunasta. Powoli tracimy nadzieję na to, że rozwój nauki i technologii nadąży za postępującymi katastrofalnymi zmianami klimatu – los planety jest w rękach naszych, a nie garstki naukowców. Choć ci biją na alarm, świat jakoś nie jednoczy się we wspólnych wysiłkach. Konflikty na tle religijnym czy narodowościowym są na porządku dziennym, a przyrost naturalny nie zwalnia.

SI na horyzoncie

Jednak obawy pisarza dotyczące wpływu rewolucji technologicznej na charakter ludzkiej pracy są po 35 latach bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Tyle że w 2019 roku jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Komputeryzacja rzeczywiście zmieniła oblicze bardzo wielu dziedzin naszego życia, choć większość ludzkości na razie nadąża za zmianami.

Prawdziwą rewolucję przyniesie nadchodząca era sztucznej inteligencji, która może wyprzeć człowieka z dużej części współczesnych zawodów. Jeśli (jak obiecują analitycy i jak 35 lat temu zapewniał Asimov) w ich miejsce powstaną nowe profesje, to istotnie będą wymagały dużo wyższych kompetencji. Bogate społeczeństwa już teraz szykują się na rewolucję, rozważając na przykład pomysły wprowadzenia dochodu podstawowego. Nie wiadomo jednak, jak poradzą sobie z tym kraje rozwijające się.

Skip to content